środa, 12 czerwca 2013





Eyes and the Hourglass by Parya T.
 


postawiono na głowie klepsydrę (próba pustyni)


jej twarz
jest światłem
niosącym wieści z przeszłości

ona nie zna
i nigdy nie pozna
po wyrazie

zdania że cierpię na zaburzenie
haikuid/e/alne

czas załamał się
w pryzmacie

jej twarzy

pętla czasu
to trajektoria
szklistego spojrzenia


czwartek, 30 maja 2013


Shibata Zeshin, Tokyo National Museum
 


pięć x dwa

obudzę cię przekornie do zabijania
na śniadanie
przygotujemy
wszystkie poranki świata rozpętamy
drugą wojnę świtową rzeką bez powrotu

nadpłynie plakat z drewna: wiosna lato jesień zima
i wiosna





Spring Breeze by noboundary on digital-art-gallery.com





















 
 
Seasons of the Sea *


obudzę cię przekornie
nostalgwiezdnym błękitem
przypadnę do ust sztormnie
gdy odkryjesz noc świtem

rozmotylę przestrzenne
babiego lata krosno
wplatając weń październie
słotniość: to była wiosna



* pory roku mórz

środa, 29 maja 2013


Titanic from national geographic



Wiedźmie poezji

 
jesteś bezkresną
mapą bez oceanu
masz początek jak miłość
i koniec jak dźwięk wszechścianu

jesteś bezkreślnie
ukołysanym lustrem
rozpiętością milczenia
zaklętym w klucz nut gusłem 
 







wiośnienie


chcesz - oddam ci włosy na kuszę
I wanna be your Wilhelm Tell
zachłyśnięte sokiem po duszę
wydamy węglom śnieżną biel

migdałów które nam się śniły
lapis-lazuliniebieskie
eterem prąd zapokoiły
kiedy umarłam na kreskę

pozwól mi jeszcze choć przez chwilę
pozostać nigdzie umarłą
choć już tuż-tuż czuję motyle
frunące z gardła do gardła






Flower Clock by Yevgeny Mukanov
 


czasobek

a ja jestem czasownica
bo ty jesteś czasowniczy
lgnę zwierciałkiem do księżyca
by mi światło zapoliczył

oddaj czasu przeczesaną
niestref/n/ioną zagajnicę
jeśli nie chcesz nieodmianą
lec na tarczy czasownicy

wtorek, 28 maja 2013


from zacscheinbaum.files.wordpress.com



Lady Nikt para się mumizmatyką

nie umarłam tylko sobie
(co to znaczy? co to znaczy?)
leżę w cudzym wspólnym grobie
szukam w ranach run majaczeń

bladoprzezroczystej twarzy
co sztukowana znikaniem
do krwi swojej daję marzyć
euforyczne nienazwanie