Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2009. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2009. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 grudnia 2011


***

                                                          Błękitu snów życzy Robert
                                                                         (z sms-a)

Co w błękit się przemalowało
Błękitu miało za mało

Spojrzałam na niebo przez pryzmat
Chęci, by się doń nie przyznać

Choć błękit zatonął w marzeniach
Wyłowię go z blasku i cienia

I nie zapomnę na łące
O niezapominajce blaknącej...




Rene Magritte

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Salvador Dali


w(s)półodczuwanie

Mówiłaś o klatce, w której
tkwisz - wtedy jeszcze nie wiedziałam,
że to moja klatka
piersiowa. I że to wyżebrane żebro
zabije i mnie.

(Salvador Dali)


impresja

Znowu gadałam od rzeczy o wyrwaniu się z szufladek. Bo się dopiero robi ciekawie, kiedy Cię inni widzą w jednej albo więcej szuflad, a Ciebie tam nie ma... Możesz podtrzymać złudzenie optyczne, ale możesz też wysunąć szufladę do przodu zuchwale jak szczękę i czekać, aż ich rozbiegane oczy zakomodują obraz samych siebie w toaletkowym, owalnym lusterku. Wnikliwe spojrzenie przykuje ich uwagę i zaczną omiatać wzrokiem swoje wnętrza, lecz choćby nie wiem jak się zapierali, nigdy nie uda im się skompresować pustki, która skupiła się po drugiej stronie lustra. Jeśli wysadzą zwierciadło, wysadzi ich szuflada, naoliwiona, pokryta miękką warstwą kurzu.

niedziela, 31 lipca 2011



O NIEBYCIE SŁÓW PARĘ albo KRÓTKA HISTORIA NICZEGO

             Nieraz myślę, że mogłabym zniknąć w jednej chwili jak wilgoć w grubej warstwie piasku i nie tylko światu byłoby to obojętne – także ja nie zauważyłabym różnicy. Weźmy Roberta – potrafię o nim myśleć tylko wtedy, gdy go nie ma. Kiedy jest ze mną, za bardzo się boję, że zaraz odejdzie, choć zarazem wyglądam sobie z ciekawością zza pleców: czy już jesteśmy dostatecznie dalecy? Jesteśmy jak gwiazdy niekoniecznie ze względu na stopień jasności naszego układu, ale – na rosnące odległości. Energia nie tylko poprzedza materię; także ją aktualnie rozrzedza. Jesteśmy jak śladowe ilości orzechów w puszkowanej galarecie czasu; bez wątpienia możemy w niej występować, choć bardzo rzadko można nas naprawdę poczuć.  Galareta krzepnie niczym trup, zawsze na tyłach, mozolnie, zastygając w woskowych kształtach wróży nam przeszłość, której nigdy nie przeżyliśmy i nie przeżyjemy ponownie w kurczącym się Wszechświecie, nogami do góry. Cokolwiek uczynione nie zostało, uczynione nie zostanie. Niebyt powraca w kolejnych wcieleniach.

sobota, 30 kwietnia 2011


JAK WYZWOLIĆ SWEGO WEWNĘTRZNEGO IDIOTĘ. PODRĘCZNIK
na motywach VON TRIERA

              Pamiętaj - ile razy przyjdzie Ci wybierać, bądź swoim własnym niespełnieniem. Najwygodniej jest trzymać rękę cały czas wysoko w górze (przynajmniej leżąc, ale przecież generalnie wszystko leży) - rodzaj nieprzewidzianej, pulsującej nieważkości. Wyruszaj na wersalce - Statku sennych Głupców - na poszukiwanie wewnętrznych ograniczeń; kolekcjonuj totemy druzgocących klęsk. Ile razy zacznie się w Tobie coś wznosić - pozwól mu odlecieć. A potem śmiej się, śmiej na całe gardło suchym śmiechem szaleńca, który zaraził się nieuleczalnym śmiechem...


(Fabio Novembre -- Sofa Divina)

środa, 12 stycznia 2011



ŻYWIOŁY

Dotknęłam dna
Twoich oczu
jak łza zbyt zła,
by ją poczuć

Sięgnęłam wzgórz
Twego ciała
jak mgła, co z mórz
solnych wstała

Znalazłam punkt
zwrotny czasu:
Twój drżący bunt
w trzewiach lasu

Zbudziłam się
w szczycie cienia --
wodospad łez
w lód skamieniał...



(www.flickr.com/photos)

piątek, 7 stycznia 2011

LADY NIKE

(„I can remember so many of them –
so many years
of being raped
into a shape
that I am not”

S. W.)

I can remember so many of them –
so many dots
of being fucked
into the luck
that I am not

I can remember so much of this
unbearable pain
that has been lain
into a kiss



(Nike sculpture)
   ŻONA DLA FILOZOFA --
-- BRIDE OF REASON

(fraszka)

Kto mi powie,
kiedy
najlepszy na
to jest moment
(wydarty Tajemnicom Wieczystym)
(--bo kto to wie?--)
żeby
dziewczynę
pojąć
za żonę --
umysłem?




(Salvador Dali -- Three Sphinxes of Bikini)

środa, 5 stycznia 2011


SONG FOR THE KING
OR QUEEN OF WINTER

When you get away,
should I sit here, waiting
for you, gone astray,
where blue stars are skating...?

Shall I meet you there,
on the brink of doubt?
(I hope that you'll bear
as much as you're apt..)

Could I take you, then,
to my fiery heart,
that – not just in men –
seeks cold Amor's dart – ?





poniedziałek, 22 listopada 2010

IMIONA

Mam trzy imiona
znane tylko
miłośnikom kotów
w szkole życia:

po pierwsze --
Implodująca Gwiazda,
Stella Maris podróży w głąb duszy
nie, nie żelazka, choć
jak żelazo gorącej --

po drugie -- Lady Syzyf
nazwisko obciążone
ciężkim schorzeniem:
wiecznym borderlinem

i wreszcie trzecie --
-- Minea -- Kretenka
(wcale -- nie kretynka)
tańcząca przed bykami
z których jeden miał ją zabić:

dawno nie istniejący
już Bóg...



(Taurus -- Egyptian papyrus)

sobota, 20 listopada 2010

(Alexandros Vasmoulakis "We hear voices")


CO KOMU TYKA U PROTETYKA?

Jesteś jedynym człekiem poza mną,
który się śmieje ze mnie metalowymi zębami.
Oddaj metale swe na złom,
a dojdziemy daleko za autentycznymi ciosami.

Może klamerka Twej protezy pęknie
zanim założysz odpowiednią tezę?
Może Twój opór wobec braku laku zmięknie,
jeśli odłożysz na później protezę?

Tymczasem wampir ostrzy swój apetyt
na ząbku czosnku w myśl homeopatii,
lecz to go wcale nie wzmacnia, niestety,
bo to, rzecz prosta, ząb jego ostatni...