środa, 5 stycznia 2011


SONG FOR THE KING
OR QUEEN OF WINTER

When you get away,
should I sit here, waiting
for you, gone astray,
where blue stars are skating...?

Shall I meet you there,
on the brink of doubt?
(I hope that you'll bear
as much as you're apt..)

Could I take you, then,
to my fiery heart,
that – not just in men –
seeks cold Amor's dart – ?





*   *
*


chcę istnieć

poza nawiasem
zamkniętym do potęgi

w cudzym słowie
nie w cudzysłowie

z wykrzyknikiem
byle nie z udającym
myślnik minusem

chcę istnieć nie bez
zbędnych pytań a
potem
rozsypać się
w wielokropek



(Royston -- "Possesive")

wtorek, 4 stycznia 2011

РУКОДЕЛИЕ

надставляй свою жизнью,
удавками надставляй;
виновней себе признай
за пустоты твоей край

(я не хочу получить
совет, как это лечить,
я скакалку хочу перепрыгнуть в май!)


(Jeanette Woitzik)

sobota, 1 stycznia 2011


Some anatomy of passing by

I wonder if covering in indifference means also covering in peace. To what degree the one entails the other and the other way around? Surely, there's smth else in any case: some shared component of both which sumultanuously goes beyond them. An ounce of something pungent – but of what? Of some chilli reflection in the face of a stranger? Perhaps, but also – of some pungent smoke eating out apples of our eyes. Making us do with the very core.


Jeff Burger
(Hamish Robertson)



ART DECOCT

Zanim szklanka się zbije, zanim szklanka słów pęknie,
Wleję w otwór pomyje i przyprawię bełt lękiem.

Nim się wrzątek wywarzy, zanim lód wyparuje
Skropię kroplą ołtarze, w kielich strach swój przekuję!

Zanim w końcu odejdę od wspomnienia, od próżni,
Poznam wreszcie, czym brzytwa od siekiery się różni!

                               (21.12.2010)

wtorek, 28 grudnia 2010

Moje najwcześniejsze wspomnienie dotyczące własnego wyglądu: mam ok. 10 lat
i zastanawiam się, patrząc w lustro: "Ciekawe, czy jestem ładna?.." (wcześniej brałam to za oczywiste.) Jak widać, był to dla mnie problem nie tyle praktyczny, co poznawczy, którego weryfikacji w sferze praktycznej nie antycypowałam, nie mając pojęcia, na czym by mogła polegać. Dziwny był tak totalny platonizm u dziecka, ale w ogóle jako dziecko świetnie rozumiałam znaczenie słów, ich pisownię, gramatykę i etymologię; jeśli coś mnie przerażało, to milczenie. A przecież tego właśnie dnia przed lustrem rozpoczęło się całożyciowe milczenie tej postaci, którą byłam lub którą wydaje się, że byłam; wewnętrzne milczenie, bo ona nie mówi mi nic poza przekazaniem chłodnego odbicia – gorzkiej monety snów pod moim językiem.



(Vladimir Kush